|
14.10.2007
Wylot
Australię
opuszczamy 14.10 o godzinie 9.50 lecąc z Cairns do Hong-Kongu,
do którego docieramy po 20.00. Nie mamy siły na żadne przechadzki
po mieście, od razu udajemy się do hotelu. Jedyną ciekawostką,
którą udaje się nam zaobserwować są długie rzędy takich samym
czerwonych taksówek, oczekujących na podróżnych przy lotnisku.
Drugą część naszej powrotnej drogi do domu zaczynamy 15.10
o godzinie 9.00 lotem z Hong-Kongu do Londynu, następnie
z Londynu do Warszawy. Potem jeszcze lot z Warszawy do Krakowa,
do którego ostatecznie dolatujemy 15.10 o godzinie 22.30.
PODSUMOWANIE
Udało nam się przejechać Australię z południa na
północ, przejeżdżając ponad 7.200 km i zwiedzając wiele wspaniałych
miejsc, co oczywiście było jedynie namiastką tego, co Australia
oferuje. Spędziliśmy też kilka dni w okolicach Wielkiej Rafy
Koralowej, odpoczywając sobie po dosyć intensywnym, wcześniejszym
podróżowaniu. Podróż naszą przebyliśmy z naszym dzielnym
6-letnim synem Mikołajem. Dlatego też szczerze możemy polecać
taką wycieczkę dla rodzin z dziećmi (i nie tylko).
Z widzianych przez nas miejsc wiele jest godnych polecenia.
Dla mnie najciekawsze z nich to: Kangaroo Island, Uluru,
Kings Canyon, Kakadu National Park oraz Wielka Rafa Koralowa.
|