17.09.2000 r.
przylot
18.09.2000 r.
San Francisco
19.09.2000 r.
Yosemite NP
20.09.2000 r.
Yosemite NP / Mono Lake
21.09.2000 r.
Sequoia NP
22.09.2000 r.
Las Vegas
23.09.2000 r.
Zion NP
24.09.2000 r.
Bryce Canyon NP
25.09.2000 r.
Arches NP
26.09.2000 r.
Yellowstone NP
27.09.2000 r.
Yellowstone NP
28.09.2000 r.
Grand Teton NP
29.09.2000 r.
Rocky Mountain NP
30.09.2000 r.
Santa Fe /
De Chelly NM
01.10.2000 r.
Mesa Verde NP
02.10.2000 r.
Monument Valley
03.10.2000 r.
Grand Canyon
04.10.2000 r.
Tombstone/ Saquaro NP
05.10.2000 r.
Joshua Tree NP/LA
06.10.2000 r.
San Francisco
07.10.2000 r.
wylot

28.09. 2000 r. - Grand Teton NP:

        Po rannej pobudce i szybkim śniadanku jedziemy do parku, który zamierzamy przejechać od zachodniego do wschodniego wyjścia.
        Z sentymentem mijamy dobrze znane nam już stada bizonów, unoszące się opary z gejzerów, Jezioro Yellowstone, otaczające nas górskie krajobrazy i napawamy się ostatni raz (przynajmniej w tej podróży) urokami Yellowstone National Park.

        Po opuszczeniu parku zamierzamy zatrzymać się na chwilę w leżącym nieopodal Grand Teton National Park oraz dojechać tego samego dnia jeszcze do leżących o ok. 500 mil Gór Skalistych.

        Grand Teton (wielkie piersi) to nazwa wprowadzona przez francuskich i kanadyjskich traperów, którzy przemierzali te tereny w latach 30-stych ubiegłego stulecia.
        Góry te leżą w kotlinie Jackson Hole, którą przecina nurt wijącej się rzeki Snake. Podobno najbardziej urokliwe są wiosną, gdy zalewa dolinę masa różnych kwiatów. Nie są tak wysokie jak Góry Skaliste (wznoszą się na wysokość 2.100 m ponad dno kotliny), ale są bardzo strome.

        Przez park jedziemy od jego północnego wejścia do wejścia południowego, w kierunku miasteczka Jackson. Początkowo zdążamy drogą Nr 191, którą zbaczamy w Teton Park Road. Po drodze obserwujemy Jezioro Jackson, oraz główne masywy gór Teton z najwyższym Grand Teton - 4.197 m.
        Mijamy również Jackon Hole. Pomimo tego, że park jest z pewnością interesujący, nie robi na nas olbrzymiego wrażenia. Po Yellowstone nie jest łatwo zachwycać. Opuszczamy granice parku i udajemy się drogą 191 na południe.

        Stan Wyoming, przez który przejeżdżamy to najrzadziej zaludniony stan Ameryki - mieszka tam nie więcej niż 460.000 mieszkańców. Jest to też jeden z biedniejszych stanów. Na trasie ok. 160 milowej napotykamy nieliczne osady takie jak Pinedale czy Farson, które zaczynają się i praktycznie zaraz kończą ubogimi domostwami.
        Co natomiast interesujące, to fakt, iż w Wyoming można spotkać całe mnóstwo antylop widłorogich, których w tym stanie jest więcej niż ludności. Pasą się praktycznie wszędzie.
        Po kilku godzinach takiego odludzia dojeżdżamy wreszcie na autostradę Nr 30, którą dalej kierujemy się na wschód w kierunku Cheyenne. Z Cheyenne odbijamy na południe, skąd drogą Nr 25 docieramy późnym wieczorem do miejsca naszego noclegu - miasteczka Fort Collins mieszczącego się już w stanie Kolorado.

poprzednia strona do góry   następna strona