|
27.09.2000
r. - Yellowstone NP:
Wstajemy ok.
8:00 i po śniadaniu ruszamy na podbój parku. Podjeżdżamy jeszcze
raz do basenu Midway Geyser, aby zobaczyć te niezwykłe zjawiska
w rannym świetle. Następnie udajemy się do Visitor Center
znajdującego się koło Old Faitful Geyser
(stary wierny). Postanawiamy poczekać na wybuch tego właśnie
gejzera.
W Yellowstone
National Park znajduje się największa na świecie ilość gejzerów.
Podczas wybuchów wytryskuje z nich pod wysokim ciśnieniem
gorąca woda, która opada na ziemię w postaci deszczu lub śniegu.
Old Faitful jest najbardziej znanym gejzerem w parku. Wybucha
bowiem bardzo często, co ok. 78 minut.. Oczekiwanie na wybuch
gejzera mamy uprzyjemnione słuchaniem opowieści o nim, które
serwują amerykańscy nauczyciele swoim uczniom. Ciekawostką
jest to, że na około 15 dzieci jest aż 4 nauczycieli, co chyba
w Polsce się nie zdarza.
Wreszcie zaczyna
się. Najpierw słychać pluskanie i bulgotanie wody, po czym
zaczyna ona wytryskać w górę. Cały czas nad gejzerem unosi
się również para. Początkowo słup wody nie jest wysoki, na
2-3 metry, ale po kilku minutach, ku naszemu zachwyceniu,
wznosi się już na wysokość ok. 50 m.
W tym momencie
następuje sesja fotograficzna, z wszystkich stron błyskają
flesze i kamery. Przy tego typu atrakcjach nie można oczywiście
liczyć na samotność.
Po obejrzeniu
wybuchu gejzera jedziemy w okolice Mud Volcano
(wulkanu błotnego), przejeżdżając wzdłuż Jeziora Yellowstone,
największego wysokogórskiego jeziora Ameryki Północnej. Znajduje
się ono na wysokości 2.320 m n.p.m. Po drodze prawie na każdym
kroku spotykamy bizony i jelenie wapiti, do widoku których
zdążyliśmy się przyzwyczaić.
Oglądanie
rozpoczynamy od Mud Caldron, bulgocącego
zbiornika, wypełnionego brązowo-żółtym błotem.
Następnie
podchodzimy do Dragon's Mouth Spring (źródła:
usta smoka), które okazuje się być bulgocącym wulkanem, do
którego wśród grzmotów wpływa gorąca woda (ok. 80°C) z jaskiń.
Dodatkowym elementem nadającym temu miejscu swoisty klimat,
jest odór siarkowy unoszący się nad całym terenem.
Trzeci z wulkanów,
do którego docieramy to Mud Volcano (wulkan
błotny) - bulgocący, fermentujący zbiornik, mieniący się różnymi
kolorami błota.
My, w przeciwieństwie
do przewodnika Pascala, nie uważamy tego miejsca za ponure
i polecamy umieszczenie go w planie zwiedzania parku.
Następnym
naszym celem jest obejrzenie Grand Canyon of Yellowstone
(Wielkiego Kanionu Yellowstone).
Kanion powstawał
etapami: najpierw 630.000 lat temu wulkanowa erupcja, która
wystąpiła na terenie Yellowstone, utworzyła zbiornik z magmą,
która w ciągu następnych 100 lat przekształciła się w duże
jezioro. Jezioro zostało ogrodzone skałami, które utworzyły
kanion. W ciągu następnych lat kanion został otoczony przez
lodowce, które go pogłębiły. Dziś kanion rozciąga się na obszarze
20 mil, ma wysokość 240 - 360 m i szerokość 450 - 1.200 m.
Z
jego stromych urwisk w dole widać Yellowstone River, która
w dwóch miejscach tworzy widowiskowe wodospady - Upper Falls
o wysokości 33 m oraz Lower Falls, spadający z 92 m.
Kanion porośnięty
jest bujnie roślinnością (drzewa, krzewy), co o tej porze
roku, nadaje mu dodatkowego uroku (mieni się złoto-czerwonymi
barwami wczesnej jesieni).
Początkowo
podjeżdżamy na North Rim (północną krawędź) Kanionu i oglądamy
go z kilku punktów widokowych (Inspiration Point, Grandview
Point). Z krawędzi północnej oglądamy też Upper Falls.
Następnie
jedziemy na South Rim (krawędź południową), skąd z punktu
widokowego Artist Point można zaobserwować z wysokości 210
m wijącą się wśród kolorowych ścian kanionu Yellowstone River.
Widzimy jeszcze raz Upper Falls, tym razem z południowej krawędzi
kanionu. Widoki naprawdę niesamowite!
Podjeżdżamy
do Lower Falls aby popatrzeć na wodospad
z góry. Schodzimy tzw. Szlakiem Wuja Toma
w dół kanionu (ok. 150 m w dół). Zejście następuje głównie
po żelaznych schodkach. Na dole wchodzi się na platformę,
z której widać w całej okazałości Lower Falls. Wejście z powrotem
jest nieco wyczerpującym zajęciem, gdyż jest to strome podejście,
a ostre powietrze aż czuć w płucach. Napewno jednak warto
szlak ten zaliczyć.
Po kanionie
wybieramy się na przejażdżkę w stronę rejonu Tower.
Mieści się on w północno-zachodniej części Loop Road. Po drodze
mijamy lasy pokryte sporym śniegiem i drogi z pozostałościami
po śniegu. To znak pozostałości po zimie, która niespodziewanie
nawiedziła park kilka dni temu.
Po kilku milach
przejażdżki zawracamy, aby zdążyć na zachód słońca na skrzyżowanie
dróg Tower i Nothern Rim. Przewodnik Pascala podaje, że tam
właśnie o zmierzchu można zaobserwować niedźwiedzie. Nam się
nie udaje ich wypatrzyć, ale mimo to wpisujemy Yellowstone
na listę najciekawszych parków narodowych w Stanach.
Na nocleg
jedziemy znowu do West Yellowstone, gdzie tym razem udaje
nam się zjeść bardzo przyjemną kolację w chińskiej restauracji.
Po różnych fast foodach typu Mc Donald, wydaje nam się ona
iście komfortowa. W miłym nastroju kończymy więc ten dzień
podróży.
|