17.09.2000 r.
przylot
18.09.2000 r.
San Francisco
19.09.2000 r.
Yosemite NP
20.09.2000 r.
Yosemite NP / Mono Lake
21.09.2000 r.
Sequoia NP
22.09.2000 r.
Las Vegas
23.09.2000 r.
Zion NP
24.09.2000 r.
Bryce Canyon NP
25.09.2000 r.
Arches NP
26.09.2000 r.
Yellowstone NP
27.09.2000 r.
Yellowstone NP
28.09.2000 r.
Grand Teton NP
29.09.2000 r.
Rocky Mountain NP
30.09.2000 r.
Santa Fe /
De Chelly NM
01.10.2000 r.
Mesa Verde NP
02.10.2000 r.
Monument Valley
03.10.2000 r.
Grand Canyon
04.10.2000 r.
Tombstone/ Saquaro NP
05.10.2000 r.
Joshua Tree NP/LA
06.10.2000 r.
San Francisco
07.10.2000 r.
wylot

27.09.2000 r. - Yellowstone NP:

        Wstajemy ok. 8:00 i po śniadaniu ruszamy na podbój parku. Podjeżdżamy jeszcze raz do basenu Midway Geyser, aby zobaczyć te niezwykłe zjawiska w rannym świetle. Następnie udajemy się do Visitor Center znajdującego się koło Old Faitful Geyser (stary wierny). Postanawiamy poczekać na wybuch tego właśnie gejzera.

        W Yellowstone National Park znajduje się największa na świecie ilość gejzerów. Podczas wybuchów wytryskuje z nich pod wysokim ciśnieniem gorąca woda, która opada na ziemię w postaci deszczu lub śniegu. Old Faitful jest najbardziej znanym gejzerem w parku. Wybucha bowiem bardzo często, co ok. 78 minut.. Oczekiwanie na wybuch gejzera mamy uprzyjemnione słuchaniem opowieści o nim, które serwują amerykańscy nauczyciele swoim uczniom. Ciekawostką jest to, że na około 15 dzieci jest aż 4 nauczycieli, co chyba w Polsce się nie zdarza.

        Wreszcie zaczyna się. Najpierw słychać pluskanie i bulgotanie wody, po czym zaczyna ona wytryskać w górę. Cały czas nad gejzerem unosi się również para. Początkowo słup wody nie jest wysoki, na 2-3 metry, ale po kilku minutach, ku naszemu zachwyceniu, wznosi się już na wysokość ok. 50 m.
        W tym momencie następuje sesja fotograficzna, z wszystkich stron błyskają flesze i kamery. Przy tego typu atrakcjach nie można oczywiście liczyć na samotność.

        Po obejrzeniu wybuchu gejzera jedziemy w okolice Mud Volcano (wulkanu błotnego), przejeżdżając wzdłuż Jeziora Yellowstone, największego wysokogórskiego jeziora Ameryki Północnej. Znajduje się ono na wysokości 2.320 m n.p.m. Po drodze prawie na każdym kroku spotykamy bizony i jelenie wapiti, do widoku których zdążyliśmy się przyzwyczaić.

        Oglądanie rozpoczynamy od Mud Caldron, bulgocącego zbiornika, wypełnionego brązowo-żółtym błotem.
        Następnie podchodzimy do Dragon's Mouth Spring (źródła: usta smoka), które okazuje się być bulgocącym wulkanem, do którego wśród grzmotów wpływa gorąca woda (ok. 80°C) z jaskiń. Dodatkowym elementem nadającym temu miejscu swoisty klimat, jest odór siarkowy unoszący się nad całym terenem.
        Trzeci z wulkanów, do którego docieramy to Mud Volcano (wulkan błotny) - bulgocący, fermentujący zbiornik, mieniący się różnymi kolorami błota.
        My, w przeciwieństwie do przewodnika Pascala, nie uważamy tego miejsca za ponure i polecamy umieszczenie go w planie zwiedzania parku.

        Następnym naszym celem jest obejrzenie Grand Canyon of Yellowstone (Wielkiego Kanionu Yellowstone).
        Kanion powstawał etapami: najpierw 630.000 lat temu wulkanowa erupcja, która wystąpiła na terenie Yellowstone, utworzyła zbiornik z magmą, która w ciągu następnych 100 lat przekształciła się w duże jezioro. Jezioro zostało ogrodzone skałami, które utworzyły kanion. W ciągu następnych lat kanion został otoczony przez lodowce, które go pogłębiły. Dziś kanion rozciąga się na obszarze 20 mil, ma wysokość 240 - 360 m i szerokość 450 - 1.200 m.

        Z jego stromych urwisk w dole widać Yellowstone River, która w dwóch miejscach tworzy widowiskowe wodospady - Upper Falls o wysokości 33 m oraz Lower Falls, spadający z 92 m.
        Kanion porośnięty jest bujnie roślinnością (drzewa, krzewy), co o tej porze roku, nadaje mu dodatkowego uroku (mieni się złoto-czerwonymi barwami wczesnej jesieni).
        Początkowo podjeżdżamy na North Rim (północną krawędź) Kanionu i oglądamy go z kilku punktów widokowych (Inspiration Point, Grandview Point). Z krawędzi północnej oglądamy też Upper Falls.
        Następnie jedziemy na South Rim (krawędź południową), skąd z punktu widokowego Artist Point można zaobserwować z wysokości 210 m wijącą się wśród kolorowych ścian kanionu Yellowstone River. Widzimy jeszcze raz Upper Falls, tym razem z południowej krawędzi kanionu. Widoki naprawdę niesamowite!

        Podjeżdżamy do Lower Falls aby popatrzeć na wodospad z góry. Schodzimy tzw. Szlakiem Wuja Toma w dół kanionu (ok. 150 m w dół). Zejście następuje głównie po żelaznych schodkach. Na dole wchodzi się na platformę, z której widać w całej okazałości Lower Falls. Wejście z powrotem jest nieco wyczerpującym zajęciem, gdyż jest to strome podejście, a ostre powietrze aż czuć w płucach. Napewno jednak warto szlak ten zaliczyć.

        Po kanionie wybieramy się na przejażdżkę w stronę rejonu Tower. Mieści się on w północno-zachodniej części Loop Road. Po drodze mijamy lasy pokryte sporym śniegiem i drogi z pozostałościami po śniegu. To znak pozostałości po zimie, która niespodziewanie nawiedziła park kilka dni temu.
        Po kilku milach przejażdżki zawracamy, aby zdążyć na zachód słońca na skrzyżowanie dróg Tower i Nothern Rim. Przewodnik Pascala podaje, że tam właśnie o zmierzchu można zaobserwować niedźwiedzie. Nam się nie udaje ich wypatrzyć, ale mimo to wpisujemy Yellowstone na listę najciekawszych parków narodowych w Stanach.

        Na nocleg jedziemy znowu do West Yellowstone, gdzie tym razem udaje nam się zjeść bardzo przyjemną kolację w chińskiej restauracji. Po różnych fast foodach typu Mc Donald, wydaje nam się ona iście komfortowa. W miłym nastroju kończymy więc ten dzień podróży.

poprzednia strona do góry   następna strona