17.09.2000 r.
przylot
18.09.2000 r.
San Francisco
19.09.2000 r.
Yosemite NP
20.09.2000 r.
Yosemite NP / Mono Lake
21.09.2000 r.
Sequoia NP
22.09.2000 r.
Las Vegas
23.09.2000 r.
Zion NP
24.09.2000 r.
Bryce Canyon NP
25.09.2000 r.
Arches NP
26.09.2000 r.
Yellowstone NP
27.09.2000 r.
Yellowstone NP
28.09.2000 r.
Grand Teton NP
29.09.2000 r.
Rocky Mountain NP
30.09.2000 r.
Santa Fe /
De Chelly NM
01.10.2000 r.
Mesa Verde NP
02.10.2000 r.
Monument Valley
03.10.2000 r.
Grand Canyon
04.10.2000 r.
Tombstone/ Saquaro NP
05.10.2000 r.
Joshua Tree NP/LA
06.10.2000 r.
San Francisco
07.10.2000 r.
wylot

17.09.2000 r. - przylot:

        Naszą podróż do zachodniej części Stanów Zjednoczonych rozpoczynamy lotem z Mediolanu, do którego to poprzedniego dnia przylecieliśmy z Krakowa. Trasę tę wybraliśmy z powodu korzystnych warunków cenowych zaproponowanych przez Linie Lotnicze Alitalia. Bilet bowiem do San Francisco wraz z opłatami lotniskowymi oraz noclegiem w hotelu w Mediolanie na 1 osobę w dwie strony kosztował 550 USD.
        Z Mediolanu wylatujemy ok. 9.30. Przelot znosimy dobrze. Samolot jest przestronny i wygodny. Na SF International Airport lądujemy o godz. 13:29 czasu miejscowego. Wygląda na to, że lot nasz trwał tylko 4 godziny! To oczywiście efekt 8-mio godzinnej różnicy czasu, jaka jest pomiędzy Europą oraz Stanami Zjednoczonymi. Faktycznie przelot trwał ok. 12 godzin.

        Po niezbędnych formalnościach, trafiamy do wypożyczalni samochodów firmy Alamo mieszczącej się na lotnisku, skąd po 15 minutach wyjeżdżamy samochodem marki Mitsubishi Carisma (w Stanach ma on inną nazwę - Mitsubishi Mirage). Samochód zamówiliśmy wcześniej przez Internet, co jest o tyle istotne, że przysługuje wtedy 20% zniżka. Koszt wynajęcia samochodu to ok. 40 USD dziennie, z czego 20 USD obejmuje ubezpieczenie. Im pobyt jest dłuższy tym koszty te się obniżają. Koszt wynajęcia samochodu zależy również od miasta, gdzie się go wypożycza. Chyba najtaniej jest w Las Vegas, zresztą nie tylko jeżeli chodzi o samochody.
        Jest bardzo ładna pogoda, ok. 25°C, co w San Francisco o tej porze roku jest rzadkością. Jesteśmy podekscytowani, choć bardzo zmęczenie podróżą. Jemy szybki obiad w Taco-Bell (za 3,99 $ od osoby), potem robimy zakupy i wreszcie dojeżdżamy do zarezerwowanego wcześniej Motelu w Oakland - Motelu nr 6. Motel jest całkiem przyzwoity, kosztuje 53,5 USD za pokój. Zamierzamy położyć się na chwilę, aby późnym wieczorem udać się do SF. Niestety morzy nas sen i nie zwiedzamy SF by night.

  do góry   następna strona